Kuchnia Ani – zapiekanka warzywna

Dzisiaj chcę Wam przedstawić kogoś wyjątkowego. Ania jest moją inspiracją kulinarną (i nie tylko, wszelkiego rodzaju hand made to również dziedzina, którą dzięki niej poznałam szerzej i zupełnie z innej strony). Wiąże się z tym nawet anegdota. 🙂

Jakiś czas temu Ania wykluczyła z diety mięso (w tym ryby). Spowodowało to „małą” modyfikację kulinarną związaną z naszymi spotkaniami. Na tego typu okazje przygotowywałam sałatkę grecką zamiast tej z kurczakiem czy szynką, owoce zamiast tarty, jajka faszerowane z pieczarkami zamiast mięsnej pizzy i inne, smaczne i sprawdzone przepisy, które wydawały mi się „w miarę” odpowiednie. Drżałam, żeby Ania nie zrezygnowała z jajek, mleka i innych dobrodziejstw, z którymi stykamy się na co dzień, w tradycyjnej kuchni. Bałam się, że w takiej sytuacji mogłabym ją poczęstować… wyłącznie owocami! Albo koreczkami z owoców! Moja wyobraźnia, ograniczona do kuchni, z którą miałam do czynienia na co dzień, podołała diecie wegetariańskiej (okazjonalnie i bez fajerwerków), jednak bałam się, że to już jest MAX na co mnie stać.

Od strachu do zainteresowania. Od Ani dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy na temat kuchni. Pokazała mi, jak samodzielnie zrobić mleko migdałowe, bezglutenowe ciasteczka z konfiturą, czy burgery z bezmięsnymi kotletami. Dzięki niej, moja wyobraźnia powoli zaczęła się rozwijać w tym zakresie i teraz sama nawet coś takiego przygotowuję. 🙂 Nie chciałabym jednak w tym temacie mądrzyć się i udawać znawcy. Nie jestem nim. Dlatego też, z przyjemnością otwieramy cykl „Kuchnia Ani”. Ona jest autorem i pomysłodawcą wszystkich tekstów oraz zdjęć z serii. Ja tylko zazdrosnym okiem spoglądam na jej wiedzę i ogromnie cieszę się, że zechciała się nią z nami podzielić i wspólnie możemy z niej skorzystać. Tak więc kochani, poznajcie Anię! 🙂

 

Kuchnia Ani – zapiekanka warzywna z sosem słonecznikowo-dyniowym

Na własnej skórze przekonałam się, że ograniczenia wyzwalają w nas kreatywność. Gdy w czasie gotowania nie dysponujemy całym bogactwem sklepowych półek, musimy wymyślić, który produkt spośród kilku dostępnych spełni oczekiwaną przez nas funkcję. Takie utrudnienia istnieją na przykład wtedy, gdy zdecydujemy się na akcję pod tytułem „wielkie czyszczenie szafek i lodówki”.

Akcja polega na tym, by zamiast kupować kolejne produkty, wykorzystać te, które zalegają w naszej kuchni. Często okazuje się, że do niektórych dań brakuje nam istotnych składników. I tu mamy pole do popisu. Przeglądamy szafki i zastanawiamy się, których produktów moglibyśmy użyć w zamian. Jeśli pozwolimy sobie na ryzyko i ewentualną porażkę, będziemy bardziej odważnie łączyć składniki. I możemy wówczas odkryć przypadkiem ciekawe receptury, na jakie byśmy się nigdy nie zdecydowali (ba! nawet by nam do głowy nie przyszło) przy tradycyjnym gotowaniu. Jeśli jednak nie przyzwolimy na potencjalną klęskę w naszych eksperymentach, będziemy poruszać się po znanych rejonach gotowania i nici z wielkich odkryć.

W podobnych okolicznościach powstał sos słonecznikowo-dyniowy, który świetnie sprawdzi się do standardowej zapiekanki warzywnej. Zastanawiając się czym mogę zalać warzywa w jednej z szafek natknęłam się na duże opakowanie łuskanego słonecznika. Pomyślałam od razu o „śmietanie” słonecznikowej, którą postanowiłam zmodyfikować za pomocą znalezionego w zamrażalniku purée z dyni. Plan był (jak się później okazało) doskonały.

WARZYWA*:
1 nieduża cukinia
ok. 0,6 kg ziemniaków
ok. 0,2 kg pieczarek
1 średnia czerwona papryka
2 cebule
sól, pieprz, lubczyk, tymianek, cząber
olej

* Można użyć innego zestawu warzyw. Świetnie sprawdzą się ugotowane brokuły lub kalafior, bakłażan, por (np. zamiast cebuli). Można użyć papryki w innych kolorach. Zamiast pieczarek można dodać suszone grzyby leśne (należy je wcześniej namoczyć w gorącej wodzie). Ziemniaki można zastąpić batatami, ale wtedy warto do sosu dodać więcej koncentratu pomidorowego.

SOS:
0,5 szklanki ziaren słonecznika
gorąca woda
niepełna szklanka purée z dyni
2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
2 ząbki czosnku
sól, pieprz, ostra papryka w proszku

Słonecznik zalewamy gorącą wodą tak, by jej poziom był ok 1-1,5 cm ponad ziarnami i moczymy ok. 20-30 min. Obrane ziemniaki kroimy w plastry o grubości 7-10 mm i gotujemy al dente w posolonej wodzie. Po ugotowaniu odcedzamy. Cebulę kroimy w półplastry i szklimy na oleju. Można przykryć patelnię pokrywką, by cebula szybciej zmiękła. Paprykę kroimy w paski i dorzucamy do cebuli, dusimy pod przykryciem, mieszamy od czasu do czasu. Cukinię pokrojoną w półplastry solimy i zostawiamy na kilka minut. Pieczarki kroimy w cienkie plasterki. Oba warzywa wrzucamy na patelnię i całość dusimy pod przykryciem, od czasu do czasu mieszając. Przyprawiamy solą, pieprzem i ziołami. Odkrywamy, by odparował nadmiar wody. Gdy warzywa będą miękkie wyłączamy palnik pod patelnią.

Namoczony słonecznik wraz z wodą przelewamy do naczynia blendera, dorzucamy purée i koncentrat pomidorowy, a następnie blendujemy na gładką masę. Jeśli obawiamy się, że sos wyjdzie zbyt rzadki (bo np. mamy wodniste purée), możemy najpierw wrzucić słonecznik i wlać tylko część wody. A resztę wody dodać w razie potrzeby. Sos powinien mieć konsystencję gęstej śmietany. Do sosu wrzucamy pokrojony czosnek, ostrą paprykę (ja dodałam pół płaskiej łyżeczki), sól, pieprz i ewentualnie dolewamy resztę wody. Blendujemy przez chwilę.

Naczynie żaroodporne lub blaszkę smarujemy olejem. Na przemian układamy warstwę ziemniaków i warzyw z patelni. Powinny wyjść po dwie warstwy. Istotne jest, by dno wyłożyć ziemniakami.

Na wierzch wylewamy sos i rozprowadzamy łyżką.

Zapiekankę wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy ok. 40 min.

Zapiekanka warzywnaZapiekanka warzywna

Tekst i zdjęcia: Ania Wojtan