Wetlinka Górna

Miejsce noclegu:
Kemping Górna Wetlinka,
http://bieszczadywetlinka.pl/pole-namiotowe/

Opis:
Ciche, spokojne miejsce, przygotowane zarówno pod namioty, jak również kampery i przyczepy. Teren został podzielony na kilka placów pomiędzy którymi rosną drzewa, przyjemnie zacieniające niektóre fragmenty pola namiotowego. Na placu wybranym przez nas znajdowała się jedna wiata oraz dwa wolnostojące zestawy: (stół i dwie ławy). Wyznaczone zostały również miejsca na ognisko.

Bezpośrednio przy kempingu jest bar z tradycyjnym jedzeniem oraz wyjście na czarny szlak na Połoninę Wetlińską.

W Wetlince Górnej pierwszy raz w naszym kempingowym życiu spotkaliśmy się z nieprzyjemnościami. Jednak o tym będzie dalej…

Sanitariaty:
Toalety i prysznice czyste, codziennie sprzątane. Brak papieru toaletowego i mydła.

Przy zameldowaniu otrzymaliśmy informację o stałym dostępie do ciepłej wody (była to dla nas bardzo istotna kwestia ze względu na to, że przyjechaliśmy z dzieckiem). Niestety, przez cały nasz pobyt ani razu, zarówno w kranie jak i prysznicu ciepła woda nie popłynęła. Po naszej kilkukrotnej interwencji (za każdym razem słyszeliśmy, że “musiały korki wysiąść”), obsługująca nas pani stwierdziła, żebyśmy się po prostu spakowali i odjechali. Co więcej, kolejny raz stwierdziła, że „ciepła woda jest cały czas, a to że ją ludzie wychlapują, to już nie moja wina”. Poradziła nam także, żebyśmy po prostu stanęli w drzwiach pod prysznic i poczekali godzinę nie wpuszczając nikogo do środka i na pewno woda się zagrzeje. Warto w tym miejscu dodać, że ciepły prysznic był dostępny również przy barze, jednak stale zamknięty na klucz.

W celu zwrotu pieniędzy za skrócony pobyt (byliśmy naprawdę blisko od podjęcia takiej decyzji), poprosiła szefową, panią Stenię. Ta okazała się bardzo miłą osobą, której zdecydowanie bardziej zależało na zatrzymaniu klientów. Otrzymaliśmy dostęp do pryszniców przy barze, faktycznie wyposażonych w ciepłą wodę.

Chcę w tym miejscu nadmienić, że prawdziwym problemem tego miejsca nie był brak ciepłej wody pod prysznicem (jak wiadomo, często za ciepły prysznic ponosi się dodatkową opłatę. Poza tym mamy prysznic survivalowy). Problemem było to, że otrzymaliśmy błędną informację przy zameldowaniu, a cena naszego pobytu zawierała „wszystko”, posługując się słownictwem pani, która nas meldowała.

Prąd:
Przy zameldowaniu otrzymaliśmy informację, że jest w cenie. Po rozbiciu namiotu okazało się jednak, że podłączenie do prądu to dodatkowo płatna usługa.

Kuchnia polowa:
Oprócz kranów przyłączeniowych dla kamperów na placu znajduje się kilka umywalek.

Bezpieczeństwo:
Miejsce naprawdę spokojne, zachowana jest cisza nocna. Teren nieogrodzony.

Atrakcje w pobliżu:

  • Czarny szlak na Połoninę Wetlińską
  • Inne szlaki i bieszczadzkie atrakcje (kemping położony w odległości 5 km od Wetliny)

Cena:
Zdecydowanie inna niż ogłaszana w Internecie (ponad dwukrotnie wyższa). Za 2 osoby dorosłe i dziecko (10 lat), z przyłączeniem do prądu zapłaciliśmy ok. 75 zł / doba.

Podsumowanie:
Jeżeli zignorujemy bardzo niemiłą i nieprofesjonalną obsługę (z wyłączeniem pani Stenii, dzięki której nie tylko nie skróciliśmy, ale wydłużyliśmy pobyt o 1 dzień), to miejsce jest naprawdę przyjemne. Celem uniknięcia rozczarowań należy jednak bardzo dokładnie zweryfikować informacje otrzymane przy zameldowaniu.

Termin pobytu:
sierpień 2016