Krasnobród na rowerze. Roztocze

Dzisiejszy, jesienny, deszczowy klimat nastroił mnie do podróżniczych wspomnień. Zasiadłam więc wygodnie, przymknęłam oczy i napawałam się promieniami majowego słońca. Krasnobród, tu jestem… Mam nadzieję, że się za bardzo nie opalę… 😉

Przy tej, jakże pozytywnej i słonecznej okazji, chciałabym i Was przenieść na Roztocze, do Krasnobrodu. Miejsce przez wielu nieco zapomniane, czasem nazywane „stworzonym dla starszych”. W naszym odczuciu – magiczne.

Trasa naszej wycieczki:

Wycieczkę zaczęliśmy na parkingu pod kaplicą św. Rocha. Więcej na temat tego miejsca możecie poczytać tutaj.

Krasnobród - parking koło kaplicy św. Rocha

Krasnobród - parking koło kaplicy św. Rocha

Pierwszym i jedynym zaplanowanym punktem programu była kaplica. Tutaj każdy może sobie odpocząć na drewnianej ławie, wrzucić pieniążka na szczęście, wyciszyć.

Koło kaplicy św. Rocha

Później – przejazd po terenie wokół. Zielono, świeżo, przyjemnie. Jedyne, co zakłócało wszechobecną ciszę to śpiew ptaków i koncert żab.

Krasnobród - na granicy cywilizacji...

Następnie wycieczka przerodziła się w poznawanie terenu i jazdę z mapą oraz na „ŁAŁ”, czyli jedziemy tam, gdzie nam się podoba.

Natura okazała się dla nas łaskawa, podczas przejazdu przez las, w bardzo bliskiej odległości przechadzał się piękny i ogromny jeleń. Długą chwilę przyglądaliśmy się sobie wzajemnie. Jednak, jak tylko sięgnęłam po aparat celem uwiecznienia tego momentu, postanowił, że nie odpowiada mu rola modela. Odszedł.

Miasteczko, po którym jeździliśmy później okazało się ciche i spokojne. Mijaliśmy niewielu turystów, na boisku dzieciaki grały w piłkę, gdzieniegdzie unosił się zapach grilla. Sielankowy klimat.

Zajechaliśmy również do przyklasztornego parku wokół którego została wybudowana droga krzyżowa. Ciekawe miejsce.

Park przy klasztorze w Krasnobrodzie

Wycieczka, którą opisuję może się dla niektórych wydać dziwna. Nie było w niej ani zalewu, ani punktu widokowego, ani (najbardziej chyba znanego w Krasnobrodzie miejsca) Kaplicy na wodzie. Jednak to właśnie miało  dla nas swój niepowtarzalny klimat. Zróżnicowanie krajobrazu, bliskość natury i możliwość całkowitego odcięcia od cywilizacji okazały się bardzo przyjemne.

Pozostałe miejsca (zalew, punkt widokowy, Kaplica na wodzie) zwiedziliśmy kolejnego dnia. Więcej na ten temat możecie poczytać tutaj.

Termin wycieczki: maj 2016